15/02/2017, 12:20 Redakcja

Co zostało po San Escobar?

W przeszłości, wcale nie tak odległej, rekordy wyświetleń w internecie biła lista dowodów na to, że Albania nie istnieje. Z małej sprawy, temat z czasem zrobił się większy — argumentów przytaczanych w sieci wciąż przybywało. W 2012 roku podczas protestów przeciwników ACTA, stanowisko wójta nieistniejącej gminy Kraszewniki opublikowane zostało na horyzontalnych portalach informacyjnych, cytowane było przez PAP, a nawet pojawiło się w głównym wydaniu Wiadomości TVP. W ostatnim czasie mieliśmy okazję oglądać „narodziny” nowego kraju - San Escobar. Kraju, który istnieje i nie istnieje równocześnie. A istnieje głównie w świadomości internautów.

San Escobar – powstanie nowego państwa

O San Escobar zrobiło się głośno 9 stycznia br., kiedy podczas konferencji prasowej Minister Spraw Zagranicznych - Witold Waszczykowski, odkrył dla świata i Polski San Escobar. Internauci szybko podchwycili temat. Pomyłka ministra spowodowała lawinę komentarzy i memów, których echa nie milkną do dziś.

Odkrycie to miało miejsce podczas szczytu ONZ w Nowym Jorku, na którym to jako Polska mieliśmy „okazję do prawie 20 spotkań z różnymi ministrami. Z niektórymi, jak np. na Karaibach, po raz pierwszy chyba w historii naszej dyplomacji. Na przykład z takimi krajami jak San Escobar albo Belize”. Polityczna wpadka stała się dla jednych szansą, a dla drugich czymś, o czym chcieliby zapomnieć. Internet nigdy nie śpi, internet nie wybacza i internet nie zapomina. W opisywanym przypadku szczególnie to pierwsze. Potencjał niefortunnego doboru słów wykorzystali przede wszystkim internauci oraz marketingowcy i jak się okazało - z dużym powodzeniem.

Marketingowy potencjał San Escobar

San Escobar szybko zrobił się popularny w przestrzeni internetu. W pierwszej kolejności dorobił się profilu na Facebooku, gdzie aktualnie (14.02.2017 r.) „lubi” go około 150 tys. osób. Tylko na samym Twitterze, krótko po wypowiedzi ministra, złożono mu podziękowania za to, że jako jedyni uznajemy istnienie tego państwa. Na pewno nie bez znaczenia wydaje się tu być niezwykła aktywność samozwańczych dyplomatów San Escobar, którym udało się dotrzeć do naszej polskiej świadomości z odpowiednią dawką informacji na temat kultury i sztuki danego kraju. Na profilu na Facebooku można znaleźć nawet specjalną mapę tego latynoskiego kraju, w której nazwy miast, gór czy województw nawiązują w pewien sposób do popularnych haseł przewijających się w Internecie. Nie brakuje więc Carne Gole, Gargamele, Guodomorra, Macarena czy Los Absyntos. Niezaprzeczalnie zjawisko powstania nowego kraju wiąże się z dużą dozą humoru oraz kreatywności internautów.

What’s your number, San Escobar?

Dzięki danym udostępnionym przez Monitori można wyciągnąć kilka interesujących wniosków dotyczących San Escobar. Przede wszystkim odkąd kraj ten pojawił się w mediach, ukazało się 220.838 wzmianek na jego temat. Zdecydowana większość - 177.989 miała miejsce na Facebooku, 26.134 na Twitterze, 2.126 na wykopie, 2.766 na Youtubie, a 5.791 na Instagramie.

Informacje na temat San Escobar pojawiły się do tej pory w 5.034 newsach, w 672 wpisach na blogach i 320 wpisach na forach. Przeważyły interakcje w social mediach – to pokazuje ich znaczną przewagę nad innymi mediami oraz siłę internautów.

co zostało po san escobar

Tendencja wzrostowa tematu San Escobar trwała nieprzerwanie od 9 stycznia, aż osiągnęła punkt kulminacyjny 12 stycznia — wtedy też wypadł okres największej aktywności internautów. Patrząc na ten trend pod względem podziału na płeć, to w budowę historii i kultury nowego kraju zaangażowali się bardziej mężczyźni – stanowili oni około 64% zainteresowanych tematem. Co ciekawe ich wzmianki o San Escobar przeważały na Facebooku czy Twitterze, jednak panie zostawiły ich daleko w tyle w przypadku zdjęć oraz for. Jak należało się jednak spodziewać, boom na San Escobar był bardzo głośny, ale krótkotrwały – zaledwie kilka dni trwał największy wysyp zainteresowania. Co nie zmienia jednak faktu, że przeciętny polski internauta, który zagląda do Sieci codziennie, niemal na pewno słyszał o opisywanym przez nas fenomenie.

Pożywka w kryzysie?

Na kryzysie miały okazję zyskać media i profile społecznościowe, które wykazały się szczyptą finezji i wyobraźni. Biura podróży, portale wycieczkowe, noclegowe... Pizza Hut bardzo zmyślnie połączyła temat San Escobar z równie modnym obecnie trendem „jeśli ten post zbierze 10 tys. lajków, to…”. Na ten temat rozpisywały się również redakcje wPolityce, Newsweeka, Gazety Wyborczej, Natemat.pl, materiały udostępniły TVN24.pl i Dzień Dobry TVN.Zyskały na tym firmy, które podchwyciły temat i przerzuciły go do własnych kanałów social media w postaci unikalnego contentu, najczęściej związanego z własną marką. To pokazuje, jakie znaczenie w dzisiejszych czasach mają dwie kwestie marketingowe: real-time marketing i content marketing.

Łukasz Wołek, CEO agencji Abanana

Źródło zdjęcia: fb.com/sanescobarcountry

Tagi: san escobar
Komentarze
komentarze wspiera silnik Disqus